Weekend w Jarocinie, Środzie Wielkopolskiej i okolicach

Tym razem zabieramy Was na weekendową wycieczkę na południowy wschód od Poznania, w okolice Jarocina, Środy Wielkopolskiej, Krotoszyna. To okolica o długich i bogatych tradycjach rolniczych, a co za tym idzie i ziemiańskich. Jezior i lasów nie ma zbyt wiele, za to okolica obfituje w zamki, pałace, dwory szlacheckie. Zamożny region zachował też dużo lokalnych tradycji i zwyczajów. Jako ciekawostkę dodajmy, że jest to też wielkie zagłębie uprawy pomidorów, a w okolicy znajdują się przetwórnie dwóch wielkich polskich marek keczupów.

Jarocin

Muzyka buntu i rytmy młodych

Gdyby zrobić uliczną ankietę wśród Polaków to zapewne pierwszym skojarzeniem z Jarocinem byłby legendarny festiwal rockowy. I będzie to skojarzenie słuszne. Od lat 70 do końca epoki komunizmu co roku do Jarocina przyjeżdżały tysiące ludzi z całego kraju, spragnieni wolności, kontrkultury, muzyki innej niż ta promowana przez władzę i media. Wiele popularnych do dziś zespołów zaczynało kariery w Jarocine: T.Love, Dżem, Hey, czy TSA. Festiwal żyje do dzisiaj, oczywiście już w nowoczesnej formie.

Legenda festiwalu sprawia, że nie mogło być lepszego miejsca na powstanie Spichlerza Polskiego Rocka, czyli muzeum opowiadającego historię polskiej muzyki rockowej od lat 50 do początku XXI wieku. Obejmuje wszystkie dekady, zmiany trendów i różne nurty – od klasycznych dzisiaj brzmień Czesława Niemena po najbardziej odjechanego punk rocka. Obiekt ma trzy poziomy. Dwa to multimedialna, interaktywna ekspozycja, na której co kawałek gra inna muzyka. Parter zajmują sale warsztatowe, pub oraz scena, na której często grają młode talenty. W kolekcji są oryginalne kasety z przesłuchań zespołów, kawałek kładki nad torami, którą przeszły tysiące fanów, czy sceniczne stroje wielkich gwiazd.

A skąd nazwa? Otóż budynek naprawdę jest zabytkowym spichlerzem, przystosowanym do nowej roli.

Spichlerz Polskiego rocka w Jarocinie
Spichlerz Polskiego rocka w Jarocinie (fot. Jacek Cieślewicz)
Wystawa w Spichlerzu Polskiego Rocka w Jarocinie
Spichlerz Polskiego Rocka
mural z milicyjną nysą
Rockowe murale w Jarocinie (fot. J. Cieślewicz)

Rockowych klimatów w Jarocinie jest więcej. Najbardziej znanym jest jedyny bodajże na świecie pomnik glana, czyli wysokiego, sztywnego buta, typowego dla różnych subkultur i jednego z symboli festiwalu. Miasto pełne jest też arcyciekawych murali o tematyce rockowej lub młodzieżowego buntu. Wiele z nich to dzieło uznanych artystów. Na zobaczenie wszystkich potrzeba ponad godzinę,

Jarocin sprzed wieków

Historia miasta jest oczywiście znacznie starsza niż festiwal. W centrum parku miejskiego stoi świetnie odnowiony pałac Radolińskich, rodziny do której przez wiele lat Jarocin należał. Dzisiaj pałac jest siedzibą muzeum, które opowiada historię miasta. Jest tu też interaktywne centrum nauki. Nieopodal, również w parku, znajduje się inna budowla z czasów Radolińskich, dzisiaj nazywana Skarbczykiem.

Z parku tylko kilka minut dzieli nas od centrum miasta, czyli rynku. Jego centrum zajmuje ratusz. Trochę nietypowy, bo pozbawiony wieży. Dlatego też nad dachami starych kamienic góruje biała wieża pobliskiego kościoła św. Marcina. Będąc na rynku warto zajrzeć do Kamienicy Kultury, w której mieści się centrum informacji turystycznej. Z rynku w kierunku południowym prowadzi ulica Wrocławska, częściowo deptak, przy której jest dużo restauracji.

Na skraju wspomnianego parku stoi z kolei dawny kościół św. Ducha, dawniej kościółek szpitalny, dzisiaj malownicza ruina, przystosowana do funkcji sali koncertowej i teatralnej.

Najstarszy kościół drewniany w Polsce

Tuż za granicą Jarocina, we wsi Golina znajduje się kościół św. Andrzeja Apostoła – najstarszy (przynajmniej na tę chwilę) drewniany kościół w Polsce. Niedawne badania przesunęły datę powstania jego najstarszej części na rok 1335, czyli początek panowania króla Kazimierza Wielkiego. Unikalne w Polsce jest też wykonanie kościoła z potężnych bloków dębowych pozyskanych z drzew o wieku 250-300 lat, co oznacza, że drewno to jest niemal tak stare, jak całą historia naszego kraju.

Golina słynie też z żywej tutaj tradycji snutki golińskiej, rodzaju haftu. Przypomina koronkę, jednak jest wyszywany na białym płótnie. Po zakończeniu pracy hafciarka całą pozostałą tkaninę misternie wycina, pozostawiając wierzchnią warstwę nasnuwanych nici, tworzących właściwy wzór. To właśnie od „nasnuwania” haft otrzymał nazwę. O tym unikatowym dziedzictwie również przypomina sporej wielkości mural.

Pałac w Dobrzycy

Z Jarocina około pół godziny jedzie się do Dobrzycy, która słynie przede wszystkim z pięknego pałacu. Pałac mieści dzisiaj Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy.

Na parterze znajdują się pomieszczenia mieszkalne i reprezentacyjne, wszystkie pięknie zrekonstruowane i wyposażone. Na piętrze zaś uwagę przyciąga przede wszystkim bogato zdobiona sala balowa oraz równie ozdobne sala egipska czy salonik z amorkami.

Wokół pałacu rozpościera się okazały park w stylu angielskim, przez który przepływa rzeczka Potoka. Park to nie tylko świetnie zadbana roślinność, ale też ciekawa architektura parkowa. Uroku otoczeniu nadaje romantyczny monopter, replika rzymskiego Panteonu i ogromna oranżeria. Można tu również odwiedzić sztuczną grotę i zagrodę z pawiami. Swego czasu fenomen w internecie zrobiła bardzo towarzyska gęś, mieszkająca przy pałacu.

Pałac w Dobrzycy
Pałac w Dobrzycy (fot. D. Bednarek)
Pałac w Dobrzycy - elegancka parkowa altana
Pałac w Dobrzycy (fot. D. Bednarek)

Szwajcaria Żerkowska

Na północ od Jarocina rozpościera się najcenniejszy przyrodniczo teren w okolicy – Żerkowsko-Czeszewski Park Krajobrazowy (tak, trudna nazwa), ze względu na piękno krajobrazu nazywany często Szwajcarią Żerkowską. To częściowo zalesiony, mocno pofałdowany obszar, z malowniczymi wzgórzami, przecięty dolinami rzeki Warty i Lutyni.

Najcenniejsze w Parku są starorzecza i łęgi nadwarciańskie. Stały się one częścią rezerwatu Czeszewski Las, pierwszego w Wielkopolsce rezerwatu utworzonego już na początku XX wieku.

Panoramę okolicy można podziwiać z wieży widokowej w Wolicy Koziej lub z punktu widokowego w Brzostkowie. Z tego ostatniego doskonale widać białą fasadę Pałacu w Śmiełowie, mieszczącego Muzeum Adama Mickiewicza.

Pałac w Śmiełowie
Pałac w Śmiełowie (fot. Jacek Cieślewicz)
kościół w oddali
Punkt widokowy w Brzostkowie (fot. A. Matuszak)

Pałac w Śmiełowie

Klasycystyczny pałac powstał w 1797 roku dla rodziny Gorzeńskich. Zaprojektował go Stanisław Zawadzki, któremu zawdzięczamy pałac w Dobrzycy. Wnętrza są bardzo bogato ozdobione. Dekorację malarską wnętrz powierzono braciom Smuglewiczom, którzy stworzyli freski wzorowane na tych, jakie odkryto w rzymskich willach w Pompejach. Gospodarze należeli też do loży masońskiej. W podziemiach, pod salonem, mieści się ośmioboczna sala, która służyła zebraniom. Innym elementem jest tak zwany ołtarz masoński na klatce schodowej.

Pałac w Śmiełowie działa dziś jako Muzeum Adama Mickiewicza. Pytanie skąd Adam Mickiewicz, poeta tradycyjnie kojarzony z Litwą, w Wielkopolsce? Mickiewicz był tutaj w lata 1831-32, kiedy próbował wyruszyć na pomoc walczącym z Rosjanami powstańcom listopadowym. Nie udało mu się to. Nie wiadomo, czy przez silne patrole graniczne, czy też zatrzymało go bogate życie towarzyskie na salonach. Jedno jest pewne – krajobrazy które tu widział zostały z nim do końca życia i to je właśnie opisał na kartach Pana Tadeusza – co prawda w poemacie zmieniając miejsce akcji na Litwę.

Poza licznymi pamiątkami po poecie, w kolekcji znajdują się takie ciekawostki jak rejestr biblioteczny z czasów szkolnych Mickiewicza, czy własnoręcznie pisane listy. Z faktu, że Adam Mickiewicz był XIX-wiecznym celebrytą wynika mnogość przedmiotów z jego wizerunkiem, co miało zapewnić sukces marketingowy.

Miłosław

Nazwa Miłosław może się dzisiaj kojarzyć przede wszystkim amatorom piwa. Nic dziwnego, jako że w mieście działa zabytkowy browar z XIX wieku, w którym do dzisiaj warzy się tradycyjne czarne piwo – ciągle według tej samej receptury i ciągle według tradycji w otwartych kadziach. Zostało ono wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa.

Jednak Miłosław to coś więcej! Do naszych czasów zachował się elegancki pałac, zaprojektowany przez Karla Friedricha Schinkla dla rodu Mielżyńskich. W czasach zaborów był to ważny salon towarzyski i miejsce do którego zapraszano najwybitniejszych polskich artystów i pisarzy. Dzisiaj w pałacu działa szkoła i można go oglądać tylko z zewnątrz. Warty obejrzenia jest też stojący w parku pomnik Juliusza Słowackiego.

Pałac w Winnej Górze

Opowieść o tej miejscowości można zacząć od tego, że jej nazwa to jeden ze śladów uprawy winorośli na terenie Wielkopolski już przed wieloma wiekami.

O wyjątkowości miejsca decyduje jednak pałac, a w zasadzie jego dawny właściciel – Jan Henryk Dąbrowski, ten sam którego nazwisko zostało unieśmiertelnione w tytule i tekście polskiego hymnu narodowego – „Mazurku Dąbrowskiego”. Generał otrzymał Winną Górę i okoliczne miasteczka w darze od cesarza Napoleona. Co prawda pałac który dziś oglądamy jest późniejszy, ale pamięć o Dąbrowskim żyje.

W 2021 roku Pałac w Winnej Górze stał się samodzielną instytucją kultury samorządu województwa wielkopolskiego, która działa w formie centrum interpretacji dziedzictwa. Najważniejszą inicjatywą, rozwijaną przez zespół, jest Szlak Pracy Organicznej, który ma za zadanie popularyzowanie inicjatyw prorozwojowym i niepodległościowych w Wielkopolsce w XIX i na początku XX wieku.

pałac i muzeum generała dąbrowskiego
Pałac w Winnej Górze

Środa Wielkopolska

Średzka Kolej Powiatowa

Ostatni dzień weekendowej wycieczki zaczynamy od przejazdu nieco na północ, a konkretnie do Środy Wielkopolskiej, jednego z większych powiatowych miast Wielkopolski. Największą atrakcją miasta jest bez wątpienia Średzka Kolej Powiatowa.

To jedna z ostatnich zachowanych w Polsce kolei wąskotorowych, na których można przejechać się zabytkowymi wagonami ciągniętymi przez lokomotywę parową. Kłęby pary i dym z komina, świst hamulców i gwizdek konduktora ubranego w nieco oldschoolowy mundur – to właśnie klimat jaki ma Średzka Kolej Powiatowa.

Kiedyś sieć kolejowa była znacznie gęstsza, ale do naszych czasów przetrwało 14 km, ale to wystarczy aby wybrać się w romantyczną podróż pod parą.

Przejażdżka na trasie ze Środy Wielkopolskiej do Zaniemyśla trwa około godziny. Postój na stacji Zaniemyśl jest na tyle długi, że można bez problemu iść na lody lub do cukierni, wrócić i pojechać z powrotem do Środy. Na trasie wszystko jest retro – mundury obsługi, tablice na stacjach, nawet tekturowe bilety na przejazd.

Zaniemyśl

W pobliżu linii Średzkiej Kolei Powiatowej znajdują się jeszcze dwie atrakcje warte zobaczenia. Pierwsza to Wyspa Edwarda w Zaniemyślu. Tam hrabia Edward Raczyński miał swój letni dom. Tam też zakończył życie w dość widowiskowy sposób, strzelając do siebie z armaty. Dzisiaj wyspa to miejsce wypoczynku. W pobliżu funkcjonuje plaża, wypożyczalnia łodzi i kilka naprawdę dobrych restauracji.

Drugie ciekawe miejsce w okolicy to Browar Gzub w Annopolu. Jednak to nie tylko naprawdę dobre piwo! Mają tam całoroczny ogródek i własny camping. Możecie zwiedzić browar, a także wziąć udział w jednej wielu piwnych imprez.

Historyczna Środa

Środa Wielkopolska ma niezwykłą historię i ciekawy rynek. Zwracają na nim uwagę trzy nieduże domki stojące obok siebie, ginące w cieniu ogromnej kolegiaty. To pozostałość wielkiej historii miasta, kiedy przez kilka wieków odbywały się tu sejmiki średzkie, czyli posiedzenia wielkopolskiej szlachty. Miejscem obrad był największy budynek w mieście – kolegiata. W domkach tych mieli zaś mieszkać senatorowie, biorący udział w obradach.

Rynek w Środzie Wielkopolskiej
Rynek w Środzie Wielkopolskiej

Dwór w Koszutach

Przy drodze nr 11, ze Środy Wielkopolskiej do Poznania leży miejsce, którego z pewnością nie możecie pominąć będąc w tej okolicy – Dwór w Koszutach, mieszczący Muzeum Ziemi Średzkiej. Pokazuje ono jak mieszkała średniozamożna rodzina ziemiańska na przełomie XIX i XX wieku.

Odwiedzając dwór ma się wrażenie jakby za chwilę można tu było spotkać jego gospodarzy. Jego wnętrza wypełnione zostały zabytkowymi przedmiotami tak, by sprawiały wrażenie zamieszkałego dworku szlacheckiego z przełomu XIX i XX wieku. Są sień, jadalnia, pokój gościnny, salon, pokoje pana, pani i dziecięcy, a wszystko to pełne przedmiotów codziennego użytku sprzed lat. Na biurku leżą okulary i gazeta, na toaletce piętrzą się kosmetyki.

Na poddaszu dworu prezentowana jest wystawa ukazująca historię regionu średzkiego od początku zaborów aż do powstania wielkopolskiego i odzyskania przez  Polskę niepodległości.

Wnętrza dworu w Koszutach, zastawa na nakrytym stole
Dwór w Koszutach (fot. J. Cieślewicz)

Na dłuższy pobyt

A co jeśli chcemy zostać w tej okolicy dłużej niż na weekend? Jeśli macie nieco więcej czasu jest w pobliżu Jarocina i Środy Wielkopolskiej więcej miejsc, które naprawdę warto odwiedzić.

Zamek w Gołuchowie

Do Gołuchowa z Jarocina jedzie się kilkadziesiąt minut, ale zdecydowanie warto jest ten czas poświęcić, jako że Zamek w Gołuchowie jest w gronie najbardziej okazałych i najpiękniejszych w Wielkopolsce. Na zwiedzenie zamku i zamkowego parku potrzeba co najmniej pół dnia.

Ta pełna finezji i przepychu rezydencja wygląda zupełnie jak renesansowe zamki w Dolinie Loary. W sumie nic w tym dziwnego, skoro plany przebudowy starego zamku nakreślił francuski architekt Eugène Viollet-le-Duc, znany przede wszystkim z odbudowy katedry Notre Dame w Paryżu i fortyfikacji w Carcassonne. Za inwestycją stała Izabella Działyńska z Czartoryskich, wielka mecenaska sztuki.

Wnętrza zamkowe to przede wszystkim oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu. Ekspozycja to mieszanka zbiorów Izabelli Czartoryskiej, w tym te najsłynniejsze – największa w Polsce kolekcja antycznych greckich waz .

Zamek w Gołuchowie oraz park wczesną jesienią
Zamek w Gołuchowie (fot. P. Ceglarek)

Gołuchowski zamek otacza największy spośród parków pałacowych w Wielkopolsce. Rośnie w nim około 600 różnych gatunków drzew i krzewów. W parku działa również Ośrodek Kultury Leśnej, którym zarządzają Lasy Państwowe. Zbiory muzealne wyeksponowano w dawnych budynkach gospodarczych: oficynie, owczarni, powozowni i oborze. Najwięcej gości przyciąga jednak pokazowa zagroda żubrów.

Krotoszyn

Położony na południu Wielkopolski, blisko granicy z Dolnym Śląskiem, Krotoszyn to miasto w którym zachowały się zarówno ślady z czasów lokacji miasta, jak i liczne dowody jego dynamicznego rozwoju pod koniec 19. wieku.

Spacer po Krotoszynie zaczynamy oczywiście od rynku, na którym stoi jeden z najładniejszych ratuszy w Wielkopolsce. Rozejrzyjcie się też dookoła ratusza. Na uwagę zasługują miejskie kamienice, często bogato ozdobione i, co trzeba przyznać, całkiem okazałe.

Z rynku idziemy ulicą Farną do bazyliki Świętego Jana Chrzciciela. Kościół powstał pod koniec XVI wieku w stylu gotyckim. Jest to zapewne jedna z ostatnich w Wielkopolsce budowli w tym stylu. Znacznie skromniejszą, ale chyba nawet ciekawszą świątynią jest niewielki drewniany kościół św. Fabiana, św. Rocha i św. Sebastiana. Dawniej znajdował się już za miastem jako kościół szpitalny.

Warto też zajrzeć do miejskiego parku, w którym znajduje się pałacyk, dawniej należący do właścicieli miasta i okolicznych wsi.

Drewniany ratusz w Sulmierzycach
Drewniany ratusz w Sulmierzycach (fot. Karol Budziński)

Ratusz w Sulmierzycach

Kilka kilometrów od Krotoszyna leżą Sulmierzyce. Jakby w kontraście do wielkiego i zdobnego ratusza w Krotoszynie znajduje się tutaj jedyny istniejący w Polsce ratusz drewniany. Wybudowano go w 1743 roku, a data ta jest do  dzisiaj widoczna na metalowej chorągiewce na szczycie ratuszowej wieży.