Myśląc o Kresach zazwyczaj wyobrażamy sobie ziemie dawnej Rzeczypospolitej położone daleko na wschodzie. Tymczasem przecież dawne pogranicze, ze swoją wielobarwną mieszanką kultur, języków i religii istniało również po drugiej stronie – między innymi tutaj, w okolicach Leszna, Rydzyny i Rawicza. Śladami dawnych dziejów są zabytkowe miasta, królewskie zamki i arystokratyczne pałace, ale też stare wiatraki dumnie stojące na wzgórzach. Pobliskie jeziora to obietnica fantastycznego, weekendowego wypoczynku – zarówno leniwego na plaży, jak i bardziej aktywnego – na rowerze lub w kajaku.
Leszno – miasto czterech kultur
Weekendową wycieczkę zaczynamy w Lesznie. Miasto leży tylko kilkanaście kilometrów od granicy Wielkopolski z Dolnym Śląskiem, więc przez wieki mieszały się tu więc kultury, języki i religie. Leszno stanowiło bezpieczną przystań dla ludzi, którzy z powodu wyznawanej religii nie byli mile widziani w rodzinnych stronach. Obok siebie mieszkali więc katolicy (głównie Polacy i Niemcy), ewangelicy, Żydzi oraz Bracia Czescy. Ci ostatni byli chyba najbardziej interesującą grupą. Przybyli do Leszna jako uchodźcy z ziem Habsburgów, a przewodził im Jan Amos Komensky – wybitny czeski filozof i naukowiec. W Lesznie stworzyli prestiżowe gimnazjum oraz drukarnię.
Ślady tych dawnych społeczności bardzo łatwo znaleźć w Lesznie. W odległości zaledwie kilkuset metrów od siebie znajdują się bowiem katolicka fara św. Mikołaja, wzniesiona w bogatym barokowym wystroju, skromny wewnątrz kościół ewangelicki z wysoką wieżą (obecnie katolicki kościół św. Ducha) i ciekawym lapidarium dawnych nagrobków, oraz należący niegdyś do Braci Czeskich kościół św. Jana Chrzciciela. W północnej części śródmieścia, w dawnej dzielnicy żydowskiej znajduje się natomiast dawna synagoga – obecnie muzeum i galeria sztuki.



Spacer po Lesznie najlepiej zacząć jednak od samego serca miasta, czyli od Rynku, na którego środku wznosi się ratusz. Ratusz był kilkukrotnie przebudowywane, a obecny wygląd nadał mu w 1709 roku wybitny włoski architekt Pompeo Ferrari. Wysoką wieżę z zegarem wieńczy blaszany hełm. Zainstalowano na niej też carillon – składający się z dzwonów instrument, wygrywający melodie kilkanaście razy dziennie. Rynek otaczają kolorowe kamieniczki, z których najstarsza, pod numerem 29, jest nazywana Wieniawa.
Niedaleko synagogi warto również zobaczyć dawny miejski pałac rodziny Sułkowskich, jednych z właścicieli miasta. Dobrym pomysłem jest po prostu pospacerować bez większego celu po mieście, pokręcić się po wąskich uliczkach, a wreszcie poszukać rozsianych po mieście murali. Najciekawszy jest ten na ulicy Więziennej, który przedstawia historię czeskiej księżniczki Dąbrówki i rycerza Wieniawy, który obronił ją przed watahą wilków, kiedy zmierzała na ślub z księciem Mieszkiem.
Największe Airshow w Polsce
Leszno słynie przede wszystkim jednak z niesamowitych pokazów lotniczych Antidotum Airshow Leszno, które są największą cykliczną imprezą tego typu w Polsce Co roku kilkadziesiąt tysięcy widzów ma szansę podziwiać na niebie pokazy odrzutowców i śmigłowców wojskowych polskich i zagranicznych sił powietrznych, samolotów akrobacyjnych i zespołów z całej Europy, szybowców, paralotni, skoczków spadochronowych i wiele więcej.
To wyjątkowe połączenie tradycyjnych pokazów dziennych ze spektakularnymi pokazami nocnymi, w czasie których po zachodzie wykorzystywana jest duża liczba efektownej pirotechniki. Temu wszystkiemu towarzyszy muzyka grana na żywo przez zespół na scenie.


Rydzyna – mały Wersal w Wielkopolsce
Zamek Królewski w Rydzynie to modelowa rezydencja magnacka i świetny przykład barokowej architektury. Zamek w połączeniu z miastem tworzą spójne założenie przestrzenne, które można porównać do Wilanowa, a pod względem jego myśli przewodniej – do samego Wersalu.
Pochodzący ze Śląska Karol Martin Frantz jest twórcą przestronnej klatki schodowej oraz olśniewającej sali balowej, ozdobionej ogromną polichromią przedstawiającą scenę zaślubin Aleksandra Sułkowskiego z Anną Przebendowską. Sala balowa pełni swoje funkcje do dzisiaj. W tych reprezentacyjnych wnętrzach odbywają się liczne wydarzenia, w tym koncerty i bale.
W 1945 roku zamek w Rydzynie został podpalony przez Rosjan. Pomimo znacznych zniszczeń udało się odtworzyć wiele zabytkowych wnętrz. Szczególnie piękne są Sala Morska oraz Sala Czterech Pór Roku. Najnowsza rekonstrukcją jest tzw. Wielka Alkowa. w której znajduje się barokowa kompozycja kamiennej kotary dzielącej salę na dwie części oraz rokokowy kominek.
Obecnie Zamek w Rydzynie funkcjonuje jako hotel i ośrodek konferencyjny. Zamek oferuje noclegi w eleganckich, lecz przytulnych pokojach. To jedno z tych miejsc, gdzie można spełnić swoje marzenia o przenocowaniu w iście książęcych wnętrzach.



W krainie wiatraków
Podobno kiedyś w Wielkopolsce było nawet kilkanaście tysięcy wiatraków. Z tej liczby do naszych czasów przetrwało około 200, a to i tak najwięcej w Polsce. W słynącej z rozwiniętego rolnictwa Wielkopolsce wiatrak urasta do miana symbolu. Nic więc dziwnego, że powstał Wielkopolski Szlak Wiatraczny, ciągnący się właśnie w okolicach Leszna.
Najciekawszym miejscem na szlaku jest Muzeum Młynarstwa w Osiecznej. Miejsce to powstało dzięki pracy pana Jarka Jankowskiego, który od lat specjalizuje się w rewitalizacji drewnianych zabytków. Pan Jarek to kopalnia opowieści, legend i anegdot – nie tylko z życia młynarzy. W muzeum znajdują się trzy stare wiatraki i jeden, w mniejszej skali, zbudowany do celów edukacyjnych. Do tego kawiarnia z fenomenalnym domowym ciastem oraz piec chlebowy. Dzięki niemu można wziąć udział w warsztatach pieczenia chleba i bułeczek.


Kajakiem po jeziorach
Na zachód od Leszna znajduje się Przemęcki Park Krajobrazowy. To kraina jezior, połączonych kanałami i małymi rzekami, lasów, zielonych wzgórz (na wielu z nich wieże widokowe) – jednym słowem idealne miejsce na weekendowy wypoczynek z dala od wielkiego miasta. Możecie tu spokojnie spędzić kilka dni, ale nawet jeden będzie zastrzykiem pozytywnej energii. Piesze wędrówki i rowerowe wyprawy będą bardzo udane, jednak najlepiej poznawać tę okolice pływając kajakiem.
Najciekawszą propozycją będzie Konwaliowy Szlak Kajakowy. Na sporym odcinku jest to szlak łatwy, bogaty w przeróżne atrakcje – idealny na rodzinny jednodniowy spływ. Ma długość 37 km i zasadniczo nie wymaga przenoszenia kajaka. Największą atrakcją jest Wyspa Konwaliowa na jeziorze Radomierskim. Na wyspie rośnie wielka kolonia konwalii majowej o czerwonawych kwiatach, nie spotykana nigdzie indziej w Polsce. Wyspa jest rezerwatem przyrody i z tego powodu wstęp na wyspę jest niemożliwy, ale widok tego cudu natury z kajaka w zupełności wystarcza.


Co ciekawe, krajobraz okolicy został w dużej mierze ukształtowany przez cystersów, którzy w średniowieczu osiedlili się w pobliskim Przemęcie. Z całego kompleksu klasztornego do naszych czasów zachował się przede wszystkim imponujący kościół św. Jana Chrzciciela. Ze względu na swoje rozmiary, często bywa nazywany „katedrą”. To właśnie cystersi połączyli jeziora kanałami, wykonali meliorację i wprowadzili nowoczesne techniki gospodarowania.
Okolice Przemętu słyną z jeszcze jednej rzeczy – szparagów. Wielkopolska jest prawdziwym szparagowym zagłębiem, a Przemęt spokojnie można nazwać polską stolicą szparagów. Będąc wiosną w okolicy koniecznie szukajcie restauracji z sezonowym menu szparagowym.
Śladami dawnych zakonników
Opowiedzieliśmy już o cystersach z Przemętu, którzy przed wieloma wiekami osiedlili się z dala od cywilizacji, aby w móc w pełni poświęcić się życiu według swojej reguły „ora et labora” – „módl się i pracuj”. Swoją pracą przekształcili krajobraz, choć pewnie nigdy nie przypuszczali, że tworzą właśnie świetne miejsce na pływanie kajakiem.
Okolice Leszna były jednak miejscem, gdzie na przestrzeni tysiąclecia, osiedliło się (lub zostało tu celowo sprowadzonych) wiele innych zakonów i powstało wiele opactw i klasztorów. Najciekawszym jest niewątpliwie opactwo benedyktyńskie w Lubiniu, którego majestatyczna sylwetka z wysoką, strzelistą wieżą jest widoczna już z daleka. Historia opactwa sięga XI wieku, co czyni je jednym z dwóch najstarszych w Polsce. Według podań, to właśnie tutaj miał swoją kronikę spisać Gall Anonim – pierwszy polski kronikarz. Opactwo można zwiedzać, podobnie jak położony niedaleko romański kościół św. Leonarda. Starą, ciągle żywą tradycją mnichów jest Benedyktynka – słynna nalewka ziołowa o właściwościach zdrowotnych. Można ją kupić na miejscu i w dobrych sklepach z pamiątkami.
Na północny-wschód od Leszna leży Gostyń, czasami żartobliwie nazywany „miastem dwóch kopuł”. Pierwsza z nich należy do miejscowej cukrowni, druga zaś do przepięknej barokowej Bazyliki Świętogórskiej, którą wieńczy jedna z największych w Polsce kopuł. Wznosi się ona na wzgórzu nazywanym Świętą Górą. W połowie XVII wieku Adam Konarzewski sprowadził tutaj zakon filipinów, aby przejęli tutejsze sanktuarium. Bazylika powstała na zlecenie Zofii Konarzewskiej, żony Adama, która zażyczyła sobie aby była wzorowana na kościele Santa Maria della Salute w Wenecji. Zwiedzając kościół trzeba koniecznie poprosić na furcie klasztornej o klucz do podziemi i zobaczyć też mroczne nieco krypty.
Kolorowa Biskupizna
Z Gostynia blisko już do Krobi, która jest nieformalną stolicą Biskupizny – najmniejszego polskiego regionu etnograficznego. Nazwa pochodzi od tego, że ziemie te przez kilka stuleci były w posiadaniu biskupów poznańskich. Odmienny model gospodarowania wytworzył w mieszkańcach poczucie odrębności. Biskupizna wyróżnia si e unikatowymi strojami, gwarą, tradycjami, muzyką, tańcem i kuchnią. Są one żywe i kultywowane przez miejscową społeczność.

Najlepiej poznać je odwiedzając Muzeum Stolarstwa i Biskupizny (zlokalizowane w dawnej stolarni). Szczególnie warto przyjechać w okresie świąt, kiedy na ulicach Krobi i sąsiednich wsi pojawiają się ludzie w tradycyjnych strojach i występują lokalne zespoły.
Miejscem wyjątkowym jest kościół św. Michała Archanioła w Domachowie – drugi najstarszy kościół drewniany w Polsce. Co ciekawe ten najstarszy i ten zajmujący trzecie miejsce również znajdują się w Wielkopolsce. W każdym razie jest to fascynująca historia, gdyż datę powstania świątyni przesunięto o kilkaset lat wstecz po przypadkowym odkryciu średniowiecznych malowideł na wewnętrznych ścianach budowli.
Pracowity jak pszczoła
Lubicie miód? Jesteśmy pewni, że tak, a przecież najlepszy miód na świecie powstaje oczywiście w Polsce. W Pakosławiu powstało miejsce, gdzie można zobaczyć cały proces powstaania prawdziwego miodu – od ogrodu kwiatowego, przez życie pszczół, po napełnianie słoików – Żywe Muzeum Miodu.
Muzeum organizuje pokazy i warsztaty, zarówno dla grup rodzinnych, jak i dla dużych grup autokarowych (w tym szkolnych). Jest to miejsce prowadzone z prawdziwą pasją, przez ludzi, dla których pszczelarstwo w nieoczekiwany sposób stało się pomysłem na życie.
Oczywiście z pokazów nikt nie wychodzi z pustymi rękoma, tylko zabiera słoiczek najlepszego wielkopolskiego miodu ze sobą!


Spacerem po Śremie
Na zakończenie pełnego wrażeń weekendu proponujemy zatrzymać się na chwile w Śremie. To duże miasto, położone w połowie drogi między Lesznem a Poznaniem. W średniowieczu było jednym z najważniejszych ośrodków handlowych całej Polski. Dowodem na bogactwo mieszkańców jest wysoka na 62 metry, wieża gotyckiego kościoła farnego z końca XIV wieku. Szczególnie warto wejść do środka w okresie świątecznym, aby zobaczyć budowaną co roku ruchomą szopkę.
Po drugiej stronie mostu Warty, ciągnie się nadrzeczna promenada. Dojdziemy nią do siedziby Muzeum Śremskiego. Zaraz obok stoi najbardziej charakterystyczna budowla miasta – ceglana wieża ciśnień z 1909 roku, która z daleka wygląda zupełnie jak zamkowa baszta. Uroczym akcentem jest też stara latarnia gazowa i siedząca pod nią figurka Dziewczynki z Zapałkami. Gdzie się znajduje? To zostawiamy już Wam – wyruszcie na spacer po Śremie i poszukajcie jej.
Bazylika na Świętej Górze
W stosunkowo równinnej południowej Wielkopolsce, wzgórza zawsze budziły wielką ciekawość. Na jednym z nich – zwanym Świętą Górą – leżącym na obrzeżach Gostynia wznosi się jeden z najpiękniejszych barokowych kościołów w Polsce. Jest on częścią klasztoru filipinów. Bazylika na Świętej Górze jest nie tylko szeroko znanym sanktuarium maryjnym. Słynna jest przede wszystkim z największej kopuły w Polsce (17 m średnicy, 50 m wysokości) oraz corocznego festiwalu muzyki oratoryjnej.


W 1668 r. Adam Konarzewski sprowadził na Świętą Górę zakon filipinów, w których posiadaniu Święta Góra jest do dzisiaj. Bazylika była wzorowana na kościele Santa Maria della Salute w Wenecji, pod którego ogromnym wrażeniem była Zofia z Opalińskich, żona Adama Konarzewskiego. Przy budowie pracowali wybitni włoscy architekci: Jan i Jerze Catenazzi oraz Pompeo Ferrari.
Co roku pod koniec września organizowany jest w kościele Festiwal Muzyki Oratoryjnej Musica Sacromontana. Genezą jego powstania było odkrycie zaginionych rękopisów z utworami muzycznymi kompozytorów tworzących przy bazylice na Świętej Górze. Muzyka zawsze odgrywała ważną rolę w pracy i życiu filipinów. Podczas festiwalu, oprócz utworów klasyków muzyki poważnej, można posłuchać dzieł związanego ze zgromadzeniem Józefa Zeidlera.
Śladami generała Chłapowskiego
Obszar pomiędzy Lesznem a Poznaniem może wydawać się ot po prostu typową dla Wielkopolski rolniczą równiną, doskonale zagospodarowaną – jak to w Wielkopolsce – ale jednak zwyczajną. Nic bardziej mylnego. To, na co patrzycie, to bardzo precyzyjnie ukształtowany przez człowieka krajobraz. Nie przez byle człowieka, ale generała Dezyderego Chłapowskiego – oficera z czasów Napoleona, który po zakończeniu wojennej przygody zajął się (z równie wielką pasją) wdrażaniem nowoczesnego rolnictwa. To z jego czasów pochodzą śródpolne zadrzewienia, tak charakterystyczne dla tej okolicy. Aby chronić ten wyjątkowy pejzaż powołano Park Krajobrazowy im. Dezyderego Chłapowskiego.
Rolnicza okolica sprzyjała powstawaniu eleganckich rezydencji ziemiańskich. Czołową jest tutaj Pałac w Turwi, który należał do samego Dezyderego Chłapowskiego. Generał spędził w nim dużą część życia i stąd kierował pracami. Dzisiaj mieści się w nim ośrodek Polskiej Akademii Nauk, pałac jest dobrze utrzymany, choć nie można go zwiedzać. Otwarty jest za to park. Warto tu przyjechać zwłaszcza wiosną, kiedy w parku kwitnie na biało śnieżyca wiosenna.



Niedaleko leży Pałac w Racocie. To jeden z najpiękniejszych tego typu obiektów Wielkopolski. Zbudowany w stylu klasycystycznym, jego projektantem był Domenico Merlini (jego dziełem są budynki w warszawskich Łazienkach). Dziś słynie przede wszystkim z renomowanej stadniny koni i organizowanych w niej wydarzeń. W XIX wieku pałac był własnością książąt saksońsko-weimarskich i królów niderlandzkich. W 1919 roku w Traktacie Wersalskim został przekazany skarbowi II Rzeczypospolitej. Rada Ministrów nadała mu rangę rezydencji prezydenckiej i dzięki temu pałac zyskał kolejnych wybitnych gości: Ignacego Mościckiego i Stanisława Wojciechowskiego. Kolejnym przełomem było utworzenie w 1928 roku Państwowej Stadniny Koni „Racot”. Dzisiaj w pałacu działa elegancki hotel. Oprócz wnętrz i dobrze utrzymanego parku popularna jest zabytkowa powozownia.
Największym miastem, położonym tuż na granicy parku krajobrazowego, jest Kościan. W pewnym monecie swojej historii był jednym z największych miast Wielkopolski, rywalizującym z Poznaniem i Kaliszem. Pozostałością po złotym wieku Kościana są zachowane fragmenty murów miejskich (były dłuższe niż np. w Gnieźnie) oraz kilka bogato wyposażonych kościołów.
Z daleka wydaje się, że na przedmieściach Kościana wznosi się wieża zamkowa. To jednak nie zamek, ale stylizowana wieża ciśnień. Po gruntownej przebudowie mieści w sobie ściankę wspinaczkową oraz wyjątkowe obserwatorium astronomiczne.
Kościańska wieża ciśnień jest unikatowa. Autorem projektu był inżynier Ksawery Geisler, który wzorował się na londyńskiej Tower Bridge. Dodał do tego wiele elementów innych stylów, dzięki czemu powstała wspaniała wieża mająca cechy zarówno neogotyku wiktoriańskiego, jak i niemieckiego. Budowla została ukończona w 1908 roku.

