Klasztor benedyktynów w Lubiniu

Opactwo benedyktynów w Lubiniu jest bez wątpienia jednym z najstarszych w Polsce i jednym z nielicznych wczesnośredniowiecznych klasztorów, który działa w tym samym miejscu od tak dawna.

Benedyktyni zostali sprowadzeni do Lubinia około roku 1070, prawdopodobnie przez Bolesława Śmiałego, z opactwa św. Jakuba w Liege. Fundacja klasztorów była w tym okresie nie tylko wyrazem pobożności władcy, ale też sposobem na umocnienie swojej władzy.

Początkowo klasztor i kościół budowane były w stylu romańskim, ale jego wygląd i styl zmieniał się wraz z epokami. Pamiątką po okresie gotyku jest m.in. strzelista wieża. Większość elementów wyposażenia klasztornego kościoła pochodzi baroku, m.in. ołtarz główny, ambona oraz malowidła i polichromie.

Klasztor słynął z ogromnej i bogatej biblioteki, w której mnisi nie tylko spisywali dzieje, ale także przepisywali święte księgi. Ze zbiorów pochodzi najstarszy znany zapis nutowy w Polsce – dzieło tutejszych skrybów. Tradycja mówi, że z tego zakonu wywodził się pierwszy polski kronikarz zwany Gallem Anonimem.

Drugą postacią związaną z opactwem w Lubiniu był ojciec Bernard z Wąbrzeźna. Według legendy ten pobożny zakonnik, już za życia owiany atmosferą świętości, miał pobłogosławić studnię w Grodzisku Wielkopolskim, woda z której stała się podstawą do produkcji wyjątkowego piwa grodziskiego. W dowód wdzięczności przez kilka stuleci grodziscy piwowarzy przysyłali co roku do klasztoru solidną beczkę piwa.

Klasztor w Lubiniu jest związany z jeszcze jednym trunkiem – słynną benedyktynką. To likier wytwarzany tutaj zgodnie z tradycyjną miejscową recepturą ze starannie dobranej kombinacji 21 ziół. Tradycja wyrobu likieru powstała w 1510 roku w Normandii, skąd rozprzestrzeniła się po innych klasztorach benedyktyńskich. Dziś nadal cieszy się popularnością i jest uznawana za trunek leczniczy i oczyszczający organizm.