Czy słyszeliście kiedykolwiek o Krajnie? To wyjątkowa kraina etnograficzna, położona na pograniczu Wielkopolski, Kujaw i Pomorza. Stąd właśnie jej nazwa, jako że leży „na skraju”. Wyróżnia ją wyjątkowy folklor, lokalna kultura, gwara i rękodzieło. Chcąc poznać i zrozumieć Krajnę najlepiej pojechać do Złotowa, najważniejszego krajeńskiego miasta w Wielkopolsce.

Miasto na Krajnie
Bez trudu można zauważyć, że Złotów to typowe miasto pogranicza, gdzie spotykały się tradycje, języki i religie. Jest bardzo prawdopodobne, że podróżując samochodem zaparkujecie go na dużym placu w cieniu dawnego kościoła ewangelickiego. Za jego budową stoi nie byle kto, ale słynny Karl Friedrich Schinkel, mistrz architektury klasycystycznej. O rzut beretem znajduje się barokowy kościół Wniebowzięcia NMP, wzniesiony przez Krzysztofa Bonadurę Starszego, z fundacji Andrzeja Karola Grudzińskiego, wojewody kaliskiego i właściciela Złotowa.. Ten od samego początku służył katolikom, tak więc dwie społeczności co niedziela funkcjonowały w odległości nie większej jak 150 metrów. Do naszych czasów nie przetrwała synagoga, której ślad zaznaczono na rynku.
Pograniczne położenie sprawiło też, że dawniej Złotów był całkiem dobrze ufortyfikowany. Na wyspie, dzisiaj przesmyku pomiędzy jeziorami, wznosił się potężny zamek. Niestety, został doszczętnie zniszczony podczas szwedzkiego najazdu w 1657 roku. Jego sylwetkę możemy zobaczyć na jednym z kilku złotowskich murali.
Kulturę krajniaków można obejrzeć z bliska w dwóch miejscach. Pierwszym jest Zagroda Krajeńska, stojąca tuż nad brzegiem Jeziora Miejskiego. Drugim jest natomiast Muzeum Ziemi Złotowskiej, które zajmuje stylowy dom z biało-czarnego szachulca. Tutaj dowiecie się czym była tzw. czarna kuchnia i dlaczego na Krajnie panny młode szły do ślubu w czarnych sukniach. Najciekawszy jest jednak haft krajeński, w tradycyjne niebiesko-białe wzory. Warto zapisać się na warsztaty haftu, co wcale nie jest aż tak trudne. Najciekawsze, że tradycyjny motyw został twórczo przetworzony i można go dostać na kubkach, porcelanie, torbacz czy zakładkach do książek.

Miasto z jeleniem w tle
Nie da się pójść na spacer po Złotowie i nie zauważyć, że symbolem miasta jest jeleń. Wiąże się z tym legenda o dorodnym jeleniu, który miał doprowadzić grupę rycerzy do leśnej kryjówki zbójców, którzy od dawna nękali napadami okoliczną ludność. Po zbójach zostały skarby, które posłużyły do założenia nowego miasta.
Pierwszego jelenia w postaci pomnika zobaczycie przy promenadzie nad jeziorem. Stąd idziemy w kierunku centrum, mijamy oba złotowskie kościoły i zanim dojdziemy do rynku odwracamy się za siebie. Na ścianie budynku zobaczycie kolejny mural – oczywiście z jeleniem. Stąd ulicą Wojska Polskiego w kierunku szachulcowego domu, w którym mieści się muzeum. Idąc dalej dojdziemy do wspaniałego gmachu urzędu miasta. Obok, na rondzie stoi kolejny jeleń. Tego jednak żaden nie przebije, bo tylko ten po wysłaniu smsa na podany numer poruszy się i zaryczy na całe miasta. Zaufajcie, efekt jest wart tych 5 zł!

Miasto nad jeziorami
Złotów jest położony nad aż pięcioma jeziorami. Co prawda jez. Baba jest już niemal całkowicie zarośnięte, to nadal do waszej dyspozycji jest sporo wody. Najważniejsze jest Jezioro Miejskie, nad którym leży centrum Złotowa, a wokół niego poprowadzono promenadę. Pozwala ona okrążyć jezioro zarówno pieszo, jak i rowerem (rowery wypożyczycie w Zagrodzie Krajeńskiej). Nad Jeziorem Zaleskim znajduje się kompleks sportowy, hotel oraz jedna z miejskich plaż. Przez miasto płynie też rzeka Głomia, będąca ciekawym, aczkolwiek dość trudnym szlakiem kajakowym.